poniedziałek, 30 maja 2016

Rozdział 20

W trakcie naszego pocałunku ktoś zadzwonił do drzwi. Oderwaliśmy się od siebie i Andrzej poszedł otworzyć drzwi. Po chwili znalazł się z gościem w salonie gdzie już siedziałam. Gdy zobaczyłam kim jest owy gość moje oczy zrobiły się większe niż dwie pięciozłotówki. Gdy tylko mnie zobaczył od razu zapytał :
- Luiza co Ty tu robisz ?
- Mieszkam.
- Ale dlaczego przecież masz swoje mieszkanie. A racja wyprowadziłaś się. Zapomniałem.
Popatrzyłam się na środkowego błagalnym wzrokiem i już po chwili  zagadał Fabian, aby tak mnie o wszystko nie wypytywał. Ja w tym czasie opuściłam pomieszczenie i udałam się do kuchni ukroić ciasto i zrobić kawę. Gdy już wszystko było gotowe poszłam z powrotem do salonu gdzie rozsiedli się siatkarze. W pewnym momencie Fabian zapytał Andrzeja : 
- Andrzej mam do Ciebie prośbę. Mógłbym przez kilka dni zostać u Was ? 
- Wiesz co nie ma problemu, ale my za dwa dni z Luiza wyjeżdżamy na wakacje, więc nas nie będzie. 
- A mógłbym chociaż przez te dwa dni ?
- No spoko nie ma problemu.- odpowiedział Andrzej
- To ja Ci przebiorę pościel w moim pokoju - powiedziałam i już chciałam wstawać, gdy Fabian się odezwał :
- Ale gdzie ty będziesz spała ?
- No jak to gdzie u Andrzeja w pokoju. Jest moim przyjacielem, więc nie widzę żadnych przeciwwskazań. - puściłam oczko Wronie
- No w sumie ja też nie widzę - powiedział Andrzej z uśmiechem na ustach. Udałam się do swojego pokoju i przebrałam pościel. Wzięłam ze sobą ubrania na jutro oraz piżamę i poszłam do łazienki się umyć. Gdy z niej wyszłam poszłam do salonu gdzie siedzieli siatkarze. Oczywiście jak to bywa nic nie leciało w TV, więc oglądaliśmy pierwszy lepszy film. Gdy się skończył poszłam do pokoju Andrzeja i ułożyłam się do snu. Po 20 minutach dołączył do mnie środkowy. Pocałował mnie w usta na dobranoc. Wtuleni w siebie zasnęliśmy. Obudziłam się następnego dnia około 7. Wstałam i zrobiłam chłopakom śniadanie. Postanowiłam, że pójdę pobiegać. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Przebrałam się i wyszłam z domu. Włączyłam swoją ulubioną playlistę i ruszyłam do pobliskiego parku. Gdy zaczęłam biegać ktoś zaczął mnie wołać :
- Ej Luiza poczekaj - zatrzymałam się i czekałam na ową osobę, którą okazał się Kacper.
- O siema Kacper jak tam u Ciebie ?
- A spoko.Co cię tak wzięło na bieganie ?
- A tak jakoś chciałam oczyścić umysł. Dużo się wczoraj wydarzyło więc się przyda.
- Jeśli mogę zapytać to stało się coś ?
- A nie ważne oprócz tego, że nocuje u nas Fabian to wszystko w jak najlepszym porządku.
- A bo myślałem, że coś poważnego.
- Dobra koniec taj paplaniny biegamy, bo chyba po to tu przyszliśmy.
- No spoko to ruszaj się.
- I kto to mówi. Sam mnie zagadałeś, a teraz narzekasz.
- Dobra chodź już. Bo mam  trening za półtorej godziny.
Biegaliśmy razem po całym parku. Po jakichś 45 minutach rozdzwonił się mój telefon. Zatrzymałam się i gdy zobaczyłam kto dzwoni na mojej twarzy zagościł niekontrolowany uśmiech szczęścia. Od razu gdy odebrałam usłyszałam :
- Luiza gdzie ty jesteś ?
- No poszłam pobiegać do parku. Zaraz wracam, bo właśnie skończyłam.
- No okej. Następnym razem napisz mi gdzie idziesz. Martwiłem się.
- No okej. Sorka. Za 10 minut jestem z powrotem.
Pożegnałam się z Kacprem i pobiegłam do mieszkania. Gdy wróciłam zobaczyłam środkowego jak zajadał się kanapkami, które przygotowałam. Przeszłam koło niego aby dostać się do kuchni. Nalewałam sobie wody do szklanki. Nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w tali i przysuwa do siebie.
Wiedziałam kto to więc odwróciłam się, a środkowy złożył na moich ustach pocałunek.
W pewnym momencie usłyszeliśmy za swoimi plecami :
- No to ja wam może nie będę przeszkadzał ? - nasz wzrok pewnie bezcenny
- Yyyyy. Fabian siadaj i jedz kanapki. - czułam jak bym została przyłapała przez mamę na paleniu papierosów w wieku 15 lat.
- Nie, wiesz jak chcecie to ja mogę sobie jeszcze iść pospać? Mi to nie przeszkadza.
- Fabian ogarnij się - powiedział zdenerwowany Andrzej.
Zjedliśmy wspólnie śniadanie i Wrona musiał zbierać się na ostatni trening przed wyjazdem. My z Fabianem postanowiliśmy zostać w domu. Gdy Andrzej wyszedł my stwierdziliśmy, że obejrzymy jakiś film. Gdy się zaczął Fabian od razu mnie zapytał :
- Sorry, że pytam ale od kiedy ty jesteś z Andrzejem ?
- No wiesz, nie powinno cię to interesować.
- Wiem, że nie powinno mnie to interesować, ale jak was zobaczyłem jak się całujecie zrobiłem się zazdrosny. Teraz to ja mogłem być na jego miejscu i być z Tobą szczęśliwy.
- Ale nie jesteś. Ty to spieprzyłeś i nigdy już nie będziemy razem. Jestem szczęśliwa więc skończmy już tą rozmowę.
Po jakichś 3 godzinach wrócił Andrzej. Fabian postanowił iść do galerii na zakupy. Ja poszłam do swojego pokoju i dopakowałam resztę rzeczy na wyjazd. Andrzej uczynił to samo. Gdy już skończyliśmy usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać aż pewnym momencie Wrona wpadł na świetny pomysł.

Perspektywa Fabiana  

Wstałem rano i udałem się do kuchni. To co tam zobaczyłem było dla mnie szokiem. Luiza, moja kochana, najukochańsza Luiza całowała się z moim kumplem z reprezentacji. Od razu powiedziałem coś do nich bez zastanowienia. Zjedliśmy razem śniadanie. Andrzej musiał iść na trening, a ja z Luizą zostałem w mieszkaniu. Oczywiście jak to ja od razu musiałem zapytać :
- Sorry, że pytam ale od kiedy ty jesteś z Andrzejem ?
- No wiesz, nie powinno Cię to interesować.
- Wiem, że nie powinno mnie to interesować, ale jak was zobaczyłem, jak się całujecie zrobiłem się zazdrosny. Teraz to ja mogłem być na jego miejscu i być z Tobą szczęśliwy.
- Ale nie jesteś. Ty to spieprzyłeś i nigdy już nie będziemy razem. Jestem szczęśliwa więc skończmy już tą rozmowę.
Nie naciskałem więcej i oglądałem z zaciekawieniem film. Gdy się skończył postanowiłem wyjść na jakieś zakupy do galerii. Po drodze zacząłem rozmyślać : " Boże czemu ja to wtedy zrobiłem. Co mnie wtedy podkusiło, że zdradziłem Luizę ?  Teraz mogłem być na miejscu Wrony. Mogłem mieć ukochaną osobę przy sobie codziennie. Nie zmienię już tego, że z nią nie będę. Muszę zacząć znów żyć. Znaleźć sobie dziewczynę, której i tak pewnie nie pokocham tak mocno jak kocham Luizę." Moje rozmyślania przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu : 
- Cześć Fabian tu Magda. Słyszałam, że jesteś w Bełchatowie. Może się spotkamy co Ty na to ? 
- Wiesz co nie mam jakoś nastroju na spotkanie. Wolałbym pobyć sam. 
- No okej jak wolisz. Dobra to ja będę kończyć i Ci nie przeszkadzam. 
- Innym razem się spotkamy. To część udanego dnia. 
- No hej. 
Po tych słowach rozłączyła się. Dalej szedłem w kierunku galerii. Gdy już tam dotarłem poszedłem na kawę i zakupy. Przesiedziałem tam praktycznie cały dzień. Do mieszkania Wrony wróciłem około 18. 

Perspektywa Andrzeja. 
Po zjedzonym śniadaniu poszedłem się przebrać i pojechałem na trening. Chciałem żeby

Luiza ze mną pojechała, ale Fabian chciał z nią pogadać na jakiś ważny temat i została w domu. W sumie wolałbym zostać przy tej rozmowie, bo wiem jak Luiza czuję się w jego towarzystwie. Po trzech godzinach wróciłem do domu i w końcu mogłem się cieszyć urlopem. Gdy wchodziłem do blogu spotkałem Fabiana na schodach. Był jakiś smutny. Chciałem go zapytać co się dzieje, ale nie było go już na klatce schodowej. Wszedłem do mieszkania. Przywitałem się z Luizą i poszedłem dopakować ostatnie rzeczy na wyjazd. Później usiadłem w salonie przed TV, a po chwili dołączyła do mnie Luiza. Gdy siedzieliśmy zapytałem Luizę  :
- Idziemy się przejść jest taka ładna pogoda ? 
- No w sumie czemu nie. Daj mi 15 minut i możemy iść. - wyszła się przebrać. Jak powiedziała tak też była gotowa do wyjścia w 15 minut. Normalnie mnie zamurowało. Jednak potrafi się uwinąć. Wyszliśmy przed blok. Spletliśmy nasze ręce i udaliśmy się do parku.
Spacerowaliśmy tak przez jakąś godzinę. Po tym czasie usiedliśmy na jednej z ławek.
Po pewnym czasie objąłem Luizę, a ona się we mnie wtuliła. Po pewnym momencie zorientowaliśmy się, że ktoś nas obserwuje.


_________________________________________________________________

Cześć kochani :* Przepraszam, że tak późno ale jest. W końcu mamy 20 rozdział:) Jak się wam podoba ? Widać główni bohaterowie są w końcu szczęśliwi. Jak myślicie zmieni się to czy raczej nie? Jak myślicie kto ich mógł obserwować w parku ?

CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ

Dziękuję wam za prawie 5500 wejść :) Cieszę się bardzo, że czytacie tego bloga :) Liczę na to, że was nie zwiodę :). Dziękuję za komentarze pod każdym rozdziałem. Motywują one do pisania dalszej części opowiadania  :) 

 

niedziela, 29 maja 2016

Informacja

Hej wszystkim. Przepraszam Was ale dziś rozdział się jeszcze nie pojawi. 😾Jutro dodam go na 100%😆. Zastanawiacie się pewnie dlaczego. Już tłumaczę miałam sprawy rodzinne przez całą majowke, a jutro mam mega ważny sprawdzian z maty i muszę się na niego pouczyć więc się nie wyrobie 😡. Jutro rozdział się pojawi. Wydaje mi się że będzie dłuższy niez zwykle to w ramach przeprosin. Jeszcze raz Was bardzo przepraszam.  Pozdrawiam i zmykam do nauki 😘

sobota, 21 maja 2016

Rozdział 19

PERSPEKTYWA KACPRA (C.D)
- A mamy o czym ? Ja już wszystko wiem. Mogłaś mi nie robić nadziei.
- Ale o co Ci chodzi ?
- O to, że jesteś z Andrzejem. Mogłaś od razu powiedzieć, że z nim jesteś. Nie robiłbym sobie nadziei, że będziemy razem.
- Kacper, ale ja z nim nie jestem. Przecież to tylko mój przyjaciel. - gdy to powiedziała ktoś bardzo mocno uderzył piłką o parkiet. Na 100% był to Andrzej, bo Luiza była strasznie zdziwiona. Po chwili ciszy znów powiedziałem :
- Ta na pewno. Widziałem jak się z nim całowałaś na parkingu.
- Aha. Dobra mogę Ci to wyjaśnić, ale po treningu, bo właśnie przyszedł trener i będzie się wkurzał jak tam od razu nie pójdziesz.
- W sumie to nie wiem czemu się zgadzam, ale niech ci będzie. - zgodziłem się chyba tylko dlatego, że mi na niej cholernie zależy. 
- Poczekam na Ciebie przed halą - usłyszałem za swoimi plecaki, ale nic już nie odpowiedziałem. 
Trening minął mi strasznie szybko. Poszedłem zaraz po nim do szatni się przebrać. Byłem zdziwiony, że Andrzeja jeszcze nie ma w szatni gdy z niej wychodziłem. Pomyślałem  " Pewnie znów gada z Luizą ". Gwałtownie otworzyłem drzwi i nagle usłyszałem jak ktoś zaczął na mnie krzyczeć :
- Kurwa uważaj trochę ! - powiedziała to ta sama dziewczyna, którą spotkałem w parku. 
- Jezus przepraszam. Nie widziałem Cię. Co tu robisz ?
- Chciałam zapytać o to samo. 
- Gram tu w klubie siatkarskim. 
- Serio ? A ja tu jestem nową fotografką. - uśmiechnęła się 
- No to zaczynie się miła współpraca widzę - uśmiechnąłem się do niej. - Wiesz co muszę już lecieć, bo umówiłem się z koleżanką. Przy następnym spotkaniu zapraszam na kawę. 
- Chętnie skorzystam. Do zobaczenia jutro.
- Narazie. Do jutra. 
Wyszedłem przed halę. Czekała tam już na mnie Luiza. Gdy szliśmy w kierunku naszej kawiarni zapytała : 
- Kacper co to za dziewczyna, z którą gadałeś ?
- A co zazdrosna jesteś ?
- Nie, ale po prostu kogoś mi przypomina, ale nie wiem kogo. 
- No to jutro będziesz się jej mogła zapytać, bo będzie pracować w klubie jako fotografka. 
- Aha. Dobra dzięki za info - w tym momencie gdy to mówiła weszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy po kawie i ciastku. Usiedliśmy do stolika, a po chwili kelnerka przyniosła nam nasze zamówienie.
Gdy się oddaliła od razu zapytałem Luizę :
- To co chcesz mi wyjaśnić ? 
- Bo o to chodzi, że ja nie jestem z Andrzejem. On mnie pocałował tylko dlatego,  że widział swoją byłą. Chciał ją uświadomić w tym, że o niej zapomniał, i że w końcu sobie układa życie bez niej. Zrobił to żeby skończyła go nachodzić i błagać żeby do niej wrócił. On ma jej serdecznie dosyć, a że jestem jego przyjaciółka to zrobiłam o co mnie poprosił. 

PERSPEKTYWA LUIZY :
- Aha. Rozumiem. Ale naprawdę nic was nie łączy ? 
- Przysięgam Ci nic, a nic - uśmiechnęła się do niego i pomyślałam - "Jak narazie"
- No okej. Powiedzmy, że Ci wierzę. A wracając do tej naszej rozmowy z przed tygodnia przemyślałaś to ? 
- Kacper ja nie chce Ci robić nadziei. Ja Cię lubię, a nawet bardzo, ale nie w taki sposób jak Ty mnie. Ja Cię lubię jak przyjaciela. Kocham Cię jak brata i jestem pewna, że to się nie zmieni. Przepraszam Cię, że zrobiła Ci kiedykolwiek nadzieję. Zależy mi na naszej przyjaźni. 
- Okej jeśli nic do mnie nie czujesz to przyjmę to do wiadomości, ale pamiętaj będę dalej walczył o twoje uczucia. Uwierz, mi też zależy na naszej przyjaźni. - po tych słowach wstałam, podeszła do niego i go przytuliła.
Wypiliśmy kawę i postanowiliśmy się zbierać. Kacper podwiózł mnie pod mieszkanie środkowego, a sam pojechał do domu. Weszłam na górę i gdy znalazłam się w  mieszkaniu usłyszałam rozmowę Andrzeja przez telefon. Stał odwrócony do mnie tyłem więc nie wiedział, że przyszłam.
- Wiesz o tym, że strasznie mi na niej zależy. Ale ona przecież do mnie nic nie czuje. Jak to powiedziała na treningu jestem tylko i wyłącznie jej przyjacielem. Karol co ja mam do cholery zrobić?
- .....
- No dobra nawet jeśli bym jej o tym powiedział to będzie mnie na pewno unikała. Tak jak unikała Kacpra. Chyba jej tego nie powiem ona mnie przecież traktuje jak przyjaciela.
- .....
- Dobra jak tak twierdzisz to jej powiem. Może akurat coś z tego wypali - w tym momencie się odwrócił i mnie zobaczył z uśmiechem na twarzy. - Dobra Karol ja muszę już kończyć. Narazie. Do zobaczenia na treningu. - po skończonej rozmowie od razu do mnie powiedział :
- Słyszałaś całą rozmowę prawda ?
- Tak. To co mówiłeś Karolowi to było o mnie ?
- A nawet jeśli to coś zmieni ?
- No jeśli mi powiesz to co powiedziałeś Karolowi to powiem Ci coś również - powiedziałam z uśmiechem
- Chciałem Ci to powiedzieć na wakacjach, ale jak już słyszałaś moją rozmowę z Karolem to Ci powiem. Bo to chodzi oto, że od momentu, w którym cię poznałem zacząłem coś do Ciebie czuć. Gdy u mnie zamieszkałaś to uczucie rosło z dnia na dzień. Zastanawiałem się dziś jak Cię nie było czy ci w ogóle o tym powiedzieć, bo usłyszałem jak rozmawiałaś dziś z Kacprem na treningu, że jestem tylko Twoim przyjacielem.
- Naprawdę coś do mnie czujesz ?
- Tak naprawdę - powiedział niepewnie
- Dobra to teraz moja kolej. Bo ty nie jesteś dla mnie tylko i wyłącznie przyjacielem. Ja się w tobie zakochałam. Czuję się przy Tobie najbezpieczniej na świecie. Jesteś dla mnie najważniejszy. Też Ci to chciałam powiedzieć na wakacjach, ale jak już to wyszło to chyba lepiej, że właśnie dziś.
- Jezus! Luiza naprawdę. Nie uwierzysz jak się cieszę. Bałem się, że nic do mnie nic czujesz, że będziesz mnie unikała jak Kacpra. Jejku nie mogę uwierzyć w to co powiedziałaś. -
podszedł do mnie i podniósł mnie do góry i zaczął nas kręcić wokół własnej osi.
- Andrzej przestań tak kręcić, bo się zwymiotuję.
- No dobrze, ale co ja mogę poradzić na to, że znalazłem kobietę na całe moje życie. - w tym momencie podszedł do mnie i mnie pocałował.
W trakcie naszego pocałunku ktoś zadzwonił do drzwi. Oderwaliśmy się od siebie i Andrzej poszedł otworzyć drzwi. Po chwili znalazł się z gościem w salonie gdzie siedziałam i włączałam TV.
________________________________________________________

Hej mamy 19 rozdział. Nastąpił przełom i w końcu główni bohaterowie dowiedzieli się co tak naprawdę do siebie czuj. Jak myślicie kogo przywiało do domu Wrony ? Zmieni się ich życie i będą w końcu szczęśliwi ? 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ 

Dzięki za komentarze pod ostatnim postem :) Liczę że ten rozdział również się wam spodoba :) Mega motywują - DZIĘKI :*

UDANEGO WEEKENDU i TYGODNIA :) 

I KILKA CYTATÓW :)